Pro-zapalne właściwości tłuszczów roślinnych - omega-6 i omega-3
Wydaje mi się, że każdy, kto kiedyś zainteresował się dietą i żywieniem spotkał się z zaleceniami, by do codziennego jadłospisu włączać
"zdrowe, niezbędne nienasycone kwasy tłuszczowe", zastępując nimi tłuszcze pochodzenia zwierzęcego. Takie wskazówki nie są bezpodstawne, ale w łatwy sposób mogą zostać źle zrozumiane. Eliminacja mięsa, jajek i masła często idzie w parze z wprowadzaniem do menu oleju rzepakowego, oleju z pestek winogron, orzechów i pestek. Biorąc pod uwagę to, że dieta przeciętnego Polaka jest uboga w ryby i owoce morza, a bogata w żywność przetworzoną -
taki styl żywienia będzie przyczyniał się do powstawania w organizmie chronicznego stanu zapalnego.
Jeśli interesowaliście się dietą paleo lub dietami wysoko-tłuszczowymi na pewno nasłuchaliście się o zbawiennym działaniu tłuszczu na organizm.
Niewątpliwie tłuszcz jest zdrowy i potrzebny, ale niezmiernie ważne jest, by był to tłuszcz odpowiedni. Dziś przyglądniemy się grupie tłuszczów wielo-nienasyconych -
niezbędnym nienasyconym kwasom tłuszczowym (NNKT). Bo już zupełnie inną sprawą z zdrowotnego punktu widzenia jest występowanie w olejach roślinnych
szkodliwych tłuszczów trans (to również interesujący temat, dajcie znać, czy chcecie o nim poczytać).
Czym są niezbędne nienasycone kwasy tłuszczowe?
To takie tłuszcze, które musimy dostarczyć z pożywieniem, ponieważ nasz organizm nie jest w stanie ich samodzielnie wytworzyć, a z biologicznego punktu widzenia są nam bardzo potrzebne. W zależności od budowy chemicznej, dzielimy je na kwasy omega-3 i omega-6.
 |
| Metabolizm wielonienasyconych kwasów tłuszczowych |
Powyższy schemat w bardzo uproszczony sposób przedstawia metabolizm NNKT i najpopularniejsze ich źródła. Postarajmy się z niego zapamiętać kilka rzeczy. Na samej górze mamy kwasy o krótkich łańcuchach -
kwas α-linolenowy i kwas linolowy, które dają początek grupom omega-3 i omega-6. Kwasy te znajdują się w komórkach roślin i najczęściej w tej postaci są dostarczane. Dalej,
kwasy te mogą ulegać przekształceniom pod wpływem enzymów - desaturaz i elongaz, które dla obu grup są takie same. Przykładowo, pod wpływem aktywności ∆6-desaturazy z kwasu linolowego może powstać kwas GLA, a z kwasu α-linolenowego - EPA.
Enzymów mamy ograniczoną ilość, można zatem powiedzieć, że tłuszcze ze sobą konkurują. W końcu,
jesteśmy w stanie z jednych kwasów stworzyć drugie, ale jest to reakcja wysoce nieefektywna. Dlatego ważne jest, by oprócz tłuszczów z samej góry schematu, dostarczać też inne formy NNKT.
NNKT pełnią w organizmie szereg funkcji:
- są składnikiem budulcowym błon komórkowych, osłonek mielinowych nerwów, neurotransmiterów;
- odpowiadają za budowę skóry: jej nawilżenie, odnowę naskórka i gojenie ran;
- są szczególnie ważne dla rozwoju układu nerwowego i widzenia;
- mają wpływ na ekspresję genów;
- i mogą dwojako wpływać na organizm - pro-zapalnie lub przeciwzapalnie.
Z punktu widzenia zdrowia i odżywiania szczególnie istotny jest stosunek kwasów omega-3 do omega-6 w diecie. Powinien wynosić 1:2 (maksymalnie 1:4) - wówczas idealnie odzwierciedla proporcje, jakie znajdują się w tkankach naszego organizmu (tyle też mamy dostępnych enzymów, by wystarczyło dla obydwu grup kwasów). Problem w tym, że w diecie przeciętnego Kowalskiego oscyluje on w granicach 1:10 lub więcej. Czyli, mamy nadmiar omegi-6 w stosunku do omegi-3 - a to w łatwy sposób może przyczyniać się do chronicznego stanu zapalnego, zwiększonej reakcji autoimmunologicznej i szeregu chorób. W jaki sposób?
Za wszystko odpowiedzialne są eikozanoidy.
Raz jeszcze zajmijmy się biochemią. Eikozanoidy to związki organiczne, które są produktami przemian NNKT w organizmie i to one decydują o tym, jaki wpływ na nasze zdrowie będą miały spożywane NNKT. Z biologicznego punktu widzenia mają ogromne znaczenie:
- regulują czynności układu sercowo-naczyniowego, czyli m.in. ciśnienie i krzepnięcie krwi;
- regulują stężenie trójglicerydów (szkodliwego cholesterowu) w osoczu;
- modulują odpowiedź immunologiczną;
- wpływają na procesy zapalne, nasilając je lub łagodząc;
- oddziałują na DNA i podział komórek, co może mieć wpływ na powstawanie nowotworów;
- wpływają na odczuwanie bólu.
Sporo tego, dlatego ciężko wyobrazić sobie funkcjonowanie bez eikozaoidów, a z drugiej strony - łatwo zauważyć, że mogą one działać albo poprawiając nasz stan, albo go pogarszając. Przyglądnijmy się jeszcze raz metabolizmowi NNKT, tym razem wzbogaconemu o kilka dodatkowych substancji.
 |
| Powstawanie eikozanoidów w dużym uproszczeniu :) |
Eikozanoidy na schemacie to prostagladyny, prostacykliny, tromoboksany, leukotrieny i lipoksyny. Nazywane są liczbami i, jak możemy zauważyć,
w zależności od pochodzenia mają różny wpływ na organizm. Widzimy też, że powstają w wyniku przemian trzech kwasów tłuszczowych:
arachidonowego, DGLA (dihomo-γ-linolenowego) i EPA (eikozapentaenowego). Dodajmy jeszcze tylko na koniec, że eikozanoidy powstałe w wyniku przemian kwasu arachidonowego są bardziej aktywne biochemicznie niż pozostałe i uciekamy od trudnych pojęć. Uff.
Ciekawostka - działanie wielu leków przeciwzapalnych polega na blokowaniu enzymów biorących udział w syntezie eikozanoidów z kwasu arachidonowego, np. aspiryna i ibuprofen blokują enzym COX1, co hamuje powstawanie prostagladyn PGI2.
Podsumujmy tę całą biochemię:
- NNKT dzielimy na dwie grupy: omega-3 i omega-6;
- z powodu braku odpowiednich enzymów, musimy je dostarczać organizmowi zewnętrznie;
- metabolizm kwasów omega-6 przebiega od kwasu linolowego, przez gamma-linolenowy i DGLA do kwasu arachidonowego;
- z kolei metabolizm kwasów omega-3 przebiega od kwasu alfa-linolenowego do EPA i DHA;
- do powyższych przemian wykorzystywane są jednak te same enzymy;
- z trzech NNKT: EPA, DGLA i kwasu arachidonowego powstają eikozanoidy, czyli ważne biologicznie substancje, które mogą działać pro- lub przeciwzapalnie.
Co robić, żeby zmniejszyć pro-zapalne działanie NNKT?
Ważne, żeby nie tłumić symptomów lekami, ale szukać przyczyny dolegliwości. Bóle mięśni, choroby skóry (trądzik, nadmierne przesuszenie, słabe gojenie się ran) i częste infekcje przeważnie są sygnałem tego, że równowaga organizmu została zachwiana. Jeśli układ trawienny nie działa poprawnie, mogą pojawić się dolegliwości żołądkowo-jelitowe, alergie i nietolerancje czy zaparcia. Stan zapalny, który trwa latami, może promować rozwój szeregu chorób: anemii, chrób neurologicznych, nowotworów, chorób metabolicznych (od nadciśnienia do cukrzycy), chorób stawów (osteoporozy), zespołu jelita drażliwego czy chorób autoimmunologicznych, a to nie wyczerpuje listy.
Na modulację stanu zapalnego w organizmie może wpływać dieta, ponieważ to z pożywieniem dostarczamy kwasów tłuszczowych będących prekursorami dla substancji pro- lub przeciwzapalnych. Jeśli zależy nam na zmniejszeniu stanu zapalnego, powinniśmy skupić się na zmniejszaniu aktywności systemu syntezy eikozanoidów pro-zapalnych i wspomaganiu syntezy przeciw-zapalnych. Upraszczając - powinniśmy ograniczać spożycie tłuszczów z grupy omega-6, wprowadzając równocześnie do diety tłuszcze omega-3.
Jak wcześniej wspominałam,
proporcje spożycia NNKT w przeciętnej diecie dalekie są od ideału. Co gorsza, popularne zalecenia dietetyczne i mass media zachęcają do zwiększania spożycia tłuszczów roślinnych, bogatych w omega-6. Tymczasem kwasy te są łatwo dostępne w pożywieniu i mało kto cierpi na ich niedobór (inaczej ma się sprawa z omegą-3). Znajdują się nie tylko w roślinach, ale również w produktach przetworzonych i odzwierzęcych.
Mięso zwierząt przemysłowych będzie bogate w kwas arachidonowy o działaniu pro-zapalnym - stąd wywodzi się popularne przekonanie, że powinniśmy jeść go mniej. Niekoniecznie świadczy ono o złej woli osób głoszących tego typu teorie. Mamy tu do czynienia z prostą zależnością, taką samą jak w przypadku
łososia hodowlanego - jeśli zwierzęta karmione są paszą na bazie roślin (kukurydzy, soi), to w ich ciele będzie więcej kwasów omega-6.
Zwierzaki wypasane na pastwisku i jedzące trawę mają o wiele korzystniejszy stosunek NNKT w organizmie. Czy tłuste mięso z hipermarketu jest zdrowe? Poddałabym to pod wątpliwość. Za to krwisty stek z bydła karmionego trawą - jak najbardziej.
Dla mnie
ograniczenie pokarmów obfitujących w kwas arachidonowy oraz kwas linolowy, łatwo przekształcalny do arachidonowego, jest przeważnie koniecznością (chyba że ktoś je bardzo dużo ryb, alg i owoców morza + stosuje dobre suplementy omega-3 w postaci EPA i DHA). Najczęściej polecam wykluczenie olejów roślinnych i ograniczenie spożycia orzechów i nasion. Jednocześnie,
ważne by produkty odzwierzęce pochodziły z dobrego źródła, nie masowych ubojni. Polecam też wykluczenie zbóż - a jeśli stan zapalny zdążył już nabroić w obrębie jelit, staje się to koniecznością.
Duża ilość kwasów omega-6 o działaniu pro-zapalnym wpływa na zaostrzenie stanu bezpośrednio, ale
również poprzez zmniejszenie zdolności organizmu do tworzenia i przyswajania tłuszczów omega-3. Do reakcji metabolicznych wykorzystywana jest ta sama grupa enzymów. Jeśli będą one "zajęte" radzeniem sobie z ogromną ilością olejów pochodzenia roślinnego, możliwe, że nie wystarczy ich do zapewnienia sprawnej przemiany kwasów omega-3.
Dlatego suplementacja siemieniem lub olejem lnianym w celu uzupełnienia tłuszczów omega-3 jest ryzykowne. Nasz organizm musi dopiero przekształcić dostarczany kwas alfa-linolenowy do EPA i DHA, co nie jest efektywnym procesem (szacuje się, że jedynie 5% kwasu ALA jest przekształcane do EPA). Lepiej dostarczać omega-3 w postaci tłustych ryb i owoców morza lub dobrego suplementu (świetnie
pisała o tym MS, nie będę się więc powtarzać).
Dostarczanie omegi-3 będzie działało przeciwzapalnie i pozwoli zmniejszyć stan zapalny. Jeśli daje on się we znaki (ból mięśni, choroby, nieszczelne jelito),
warto rozważyć suplementację. Dobrym wyborem jest kwas GLA, obecny w
oleju z wiesiołka lub ogórecznika. Nasza dieta jest w niego z zasady uboga, a pozwala on uporać się z wieloma dolegliwościami, takimi jak bóle mięśni, infekcje, suchość skóry. W naturopatii stosuje się również szeroko substancje czynne, które działają przede wszystkim poprzez zmniejszenie aktywności enzymów COX i LOX, czyli podobnie jak leki przeciwzapalne. Poleca się m.in.:
- berberynę;
- kurkuminę;
- kwas oleanolowy;
- resweratrol;
- kwercetynę;
- kwas ursolowy;
- berbaminę;
- fitoncyd alicyna.
Istnieją doniesienia informujące o
przeciwzapanym działaniu herbat, jednak w nasilonym stanie zapalnym mogą okazać się one za słabe. Oprócz tego, czasem trzeba wspomóc się
suplementacją witamin i mikroelementów. Szczególnie użyteczny może okazać magnez, cynk, witamina C, B3 i B6. Oczywiście nie stosujemy wszystkiego na raz - suplementacja, jeśli ma pomóc, musi być odpowiednio dobrana, zresztą wiele suplementów w Polsce jest niedostępnych i wątpliwej jakości.
Dokładna diagnostyka jest bardzo ważna - może się okazać, że leczenie stanu zapalnego wymaga holistycznego podejścia: naprawienia układu trawiennego, opanowania skoków cukru we krwi czy wprowadzenia elementów radzenia sobie ze stresem.
Jeśli jednak podejrzewamy siebie istnienie stanu zapalnego, możemy wprowadzić do jadłospisu olej z wiesiołka/ogórecznika (łyżka/dzień) i koniecznie ograniczyć spożywanie kwasów omega-6.
Nie demonizujmy kwasów linolowego i arachidonowego - nie bez powodu są niezbędne dla organizmu - ale dokładajmy starań, by nasza dieta była zbilansowana.
Krokami w dobrym kierunku będą:
- zamienienie oleju roślinnego zamienić a kokosowy;
- wykluczenie przetworzonej żywności (w szczególności przetworzonego mięsa i węglowodanów);
- ograniczenie spożycia orzechów;
- jedzenie dwa razy w tygodniu tłustych ryb.
2 komentarze:
Jeśli masz jakieś pytania lub masz inne zdanie, napisz komentarz!